poniedziałek, 9 stycznia 2017

6 rzeczy, które uzależniają, a mimo to dalej je robię



Wielu ludzi mówi o tym, że wszystko uzależnia. Być może tak jest, nie zaprzeczam, jednak śmiało mogę powiedzieć, że jedne rzeczy działają mocniej, a inne słabiej, co jest oczywiste. Jedne zagrażają życiu, a drugie są charakterystyczne bardziej przez żądzę osiągnięcia przyjemności. Dla mnie to właśnie w życiu jest bardzo ważne, by znajdować takie małe przyjemności, których doczekać się nie możemy i powodują mały dreszczyk emocji. Cudowne, co?

Ważne, żeby odnaleźć smak szczęścia w codzienności.


1. Zdrapki lotto

Uwielbiam! Kupuję je co tydzień, mam trochę swoich ulubionych za 2 zł i te za 5 zeta. W sumie nie chodzi mi o te tysiące, które można tam wygrać (okej, też...), a każde 2 zł wygrane mnie cieszy, do których mam szczęście, dlatego zwykle te zdrapki mi się zwracają, głównie dzięki temu jeszcze nie zbankrutowałam. Przyjemne, co? Cóż, nie próbujesz, nie wygrywasz, a takie mini zabawy mogą się opłacić. 


2. Kiedy widzę się z przyjaciółką, pijemy szampana.

Podobno każda rzecz, którą robi się regularnie, uzależnia. Czemu rezygnować z takich fajnych, cudownych rzeczy, które sprawiają, że codzienne chwile nabierają magii? Kiedy bym mogła, to chciałabym wykrzyczeć światu, że musimy dopatrywać się cudów w życiu. Co innego mamy? Szampan może być cudem, szczególnie w połączeniu z ukochaną  przyjaciółką. 

3. Jem fast foody

Tragedia. Lubię ten dzień w tygodniu, kiedy wstaję, nie mam żadnych obowiązków i zamawiam jakąś śmieciową przekąskę. Wiecie, dlaczego? Bo lubię. Lubię w jeden dzień usiąść i nic nie robić, a napawać się przyjemnością lenistwa, również tego w kuchni. Co z tego, że niezdrowe, że tuczące, że nie wiadomo, co tam jest. Jest przyjemne, bo smaczne, bo przywiozą ci do domu, bo rozsiądziesz się wygodnie na kanapie i nie ubolewasz, bo musisz jeszcze pozmywać gary. 

4. Nagminne kupowanie książek


Co jest smutne? To, że nie mam czasu czytać książek, ale na ich kupowanie, jak najbardziej tak. Kupuję, gromadzę, jakoś raz w miesiącu muszę iść do sklepu i poświęcić godzinę na wybranie dwóch, trzech, czterech książek, które będą stały na półce i czekały na magiczne chwile jakiegoś dłuższego wolnego, kiedy będę mogła rozsiąść się błogo i poczytać bez zmartwień o obowiązki. Kuszą niesamowicie, a centrum handlowe naprzeciwko domu nie pomaga!

5. Internetomania

Dużo, często i gęsto mówi się o uzależnieniu od Internetu. Ja nie zamierzam z niego rezygnować, z buszowania po blogosferze (przede wszystkim!), po innych stronach z wieloma ciekawymi artykułami, głupimi grami, muzyką, filmami i serialami, a nawet po forach. Obecnie Internet to źródło tak wielu rzeczy, że nie mogłabym tego nie robić w wolnych chwilach. Nie wiem, jak wy, ale ja sobie zupełnie tego nie wyobrażam. Jak to jest być odciętym od świata?

6. Sport

Nawet się nie spodziewałam, że to tutaj napiszę. Od lipca jestem na siłowni parę razy w tygodniu (raz 5, innym razem 2 razy), ale zawsze. Tak mnie to uzależniło, że czasami zupełnie i totalnie rozpaczam, że nie mam czasu, żeby tam podjechać. Chociaż, gdy ludzie zaczynają uprawiać sport, pewnie oczekują uzależnienia od tego, by móc nie walczyć wciąż z niechęcią i lenistwem. I co, uzależnienie też może mieć swój urok. I endorfinowy szok przyjemności. 

Sport to najpiękniejsza choroba i najzdrowsze uzależnienie.


Korzystajcie z życia, bawcie się dobrze i miłego tygodnia Wam życzę! :) 

37 komentarzy:

  1. Świetny post! :) Również nie umiem sobie odmówić fast foodów
    Obserwuję!
    http://carolineworld123.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, fast foody są po prostu za pyszne ;)

      Usuń
  2. Każdy ma jakieś swoje "małe przyjemności", pewne nawyki, które może i najzdrowsze nie są, w teorii nie są najlepsze dla nas...ale do cholery, właśnie sprawiają przyjemność. Życie to nie pole minowe, na którym wiecznie musimy się pilnować, życie to miejsce w którym możemy po prostu...żyć. I nie szkodzi w tym życiu pewna dawka hedonizmu, a co ktoś o tym myśli to....nie ma znaczenia XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właściwie to może i szkodzić, ale w małych dawkach to nic strasznego ;) Poza tym, nie warto traktować życia jako ograniczenia, a jako mnóstwo szans :)

      Usuń
  3. A wiesz, że jak się widuję z jedną z moich przyjaciółek to też pijemy szampana? Tylko, że rzadko się widujemy :) ajj z książkami mam tak samo, więcej ostatnio kupuje niż czytam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? :) Super! My też się rzadko widujemy, bo mieszkamy w innym miastach niestety :( nad czym ubolewam, ale pewnie, gdybyśmy widywały się częściej, nie piłybyśmy szampana, więc wszystko ma swoje plusy :D

      Usuń
    2. Polubiła go przeze mnie :) ale to chyba nic złego? :p

      Usuń
    3. Jak można nie lubić szampana! :D absolutnie nie :)

      Usuń
    4. Są tacy co nie lubią :o ale więcej dla nas będzie :D

      Usuń
    5. Wiem, mój facet nie lubi, ale zawsze jest przeze mnie z tego powodu wyśmiewany :D ja tam lubię ruskacza :)

      Usuń
  4. Jak to było? Guilty pleasure? Też kilka takich mam, jedzenie fastfoodów, przyklejony do łapska smarfon... i wiecznie włączone wifi. Po cóż z wszystkiego rezygnować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można nawet ze wszystkiego rezygnować :) Przyjemności są bardzo ważne w życiu :) Nawet te grzeszne :>

      Usuń
    2. Któż takich nie ma, niech pierwszy podniesie rękę :D

      Usuń
    3. Moja przyjaciółka, poza tym piciem szampana nie ma, ale ja jej w to wymusiłam, więc nie wiem, czy to się liczy :D

      Usuń
  5. Uzależnia bywają dobre i złe. Ale zazwyczaj najwięcej przyjemności dają te z grupy bardziej negatywnych (przynajmniej teoretycznie). Ale jeśli to daje nam radość i ich wpływ nie jest poważnie destrukcyjny to warto pozwalać sobie na nie,jasne,że tak. One urozmaicają nasze życie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie, właśnie :) Małe "cuda" są najprzyjemniejsze :)

      Usuń
  6. Też uwielbiam zdrapki :D chociaż przychodzi to do mnie falami :D jest czas, kiedy kupuje je nad wyraz często, a jest taki czas, że zupełnie o tym zapominam. Ale masz rację chyba to dla tej ekscytacji co się tam kryje niż dla tych wygranych - choć każda cieszy. Pod wieloma innymi uzależnienia również mogę się podpisać. Ostatnie moje uzależnieni to sport ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak samo :) Ja lubię sam proces zdrapywania, jak usiądę wygodnie w fotelu i powoli dokładnie zdrapuję całą zdrapkę :D Jaki sport uprawiasz? :)

      Usuń
  7. Takie poniekąd pozytywne uzależnienia są fajne :) Znam z autopsji kilka z nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością warto je znać, moim zdaniem nic się na nich nie traci ;)

      Usuń
    2. Może nie na wszystkich... Sama wiem, ze mnóstwo czasu marnuję przesiadując w internecie, tylko przeskakując z karty do karty i wszystko odświeżając, ale cóż... może kiedyś się nauczę jakiejś kontroli nad tym? ;p

      Usuń
    3. Ja nie spoglądam na nie z punktu straty... czasu? Nie wiem, ale jeśli zacznę tak robić, to nie będzie to przyjemnością i tym, co się robi ot tak dla samej przyjemności, bez pożytku :)

      Usuń
  8. No i super :) Też czasem jem fast foody jak mam ochotę. Powinniśmy robić to co sprawia nam przyjemność, a jak w przypadku sportu jest to również pożyteczne to podwójna radość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) Ja staram się właśnie urządzić sobie taki jeden dzień w tygodniu zupełnie dla siebie z tym, na co mam akurat ochotę, bez ograniczeń i bez wyrzutów sumienia :)

      Usuń
  9. Ja też nagminnie kupuję książki :) To moje małe uzależnienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej bardzo pożyteczne :) Ja zawsze czekam na nowy miesiąc, żeby iść i nadrobić zaległości :) Chyba warto mieć swoją wymarzoną biblioteczkę :)

      Usuń
  10. Ten szampan mnie zaciekawił :) Nietypowe uzależnienie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampan na świętowanie życia :)

      Usuń
  11. kupiłaś mnie tym szampanem z przyjaciółką ;) ja wybieram piwo.
    te wszystkie rzeczy brzmią bardzo przyjemnie, też bym nie chciała z nich rezygnować :D chociaż do zdrapek się nigdy nie przekonałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie? Dlaczego? :d Ja właśnie dzisiaj wygrałam w jednej 30 zł, więc jestem do przodu 25 zł, raczej bardziej je pokochałam :) Wiadomo, nie każdego przekonają, ja mam skłonności hazardowe :P

      Usuń
  12. Od internetu też jestem trochę uzależniona, ale całe szczęście potrafię wytrzymać bez niego dość długo i nie dostaję przy tym palpitacji serca :D Trzeba siebie uważnie obserwować, bo niestety czasem naprawdę można sobie zaszkodzić i uzależnić się od dosłownie wszystkiego ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo ;) Zresztą, dopóki nie poświęcam obowiązków czy czegoś ważnego dla internetu to jest dobrze :)

      Usuń
  13. Ja lubię piwo :) za szampanem nie przepadam. I też kupuję książki jak szalona. Z tym, że najpierw muszę przeczytać a potem kupić nowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię piwo, ale z przyjaciółką pijemy akurat szampana ;) No to ja tak nie za bardzo mam kiedy na czytanie regularne ;)

      Usuń
  14. Z książkami i internetem mam podobnie. Pierwsze bardziej z miłości, drugie... chyba jednak z nudów. A pomijając powody to coraz częściej uświadamiam sobie, że coś takiego jak "brak czasu na książki" chyba jednak nie istnieje. To wybór na co poświęcamy wolne chwile. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety w ciągu dnia nie mam wolnych chwil ;) studia, praca, treningi i blog, który uważam za niejaki obowiązek :) a takie 30 minutowe, które mam są za krótkie, by móc przysiąść spokojnie nad książką

      Usuń
  15. Zdrapki <333 Uwielbiam i również często mi się przynajmniej zwracają ale w piątek (13 piątek!) wygrałam, po przeliczeniu na złotówki mniej więcej 250 zł :P Po czym wydałam wszystko na fryzjera i jeszcze musiałam dopłacić -,-

    OdpowiedzUsuń